imaginary-eye2
Zasady psychoterapii z wykorzystaniem różnych psychodelików, w opracowaniu pioniera badań terapeutycznych z ich wykorzystaniem, Stanislav Grofa.

Procedura psychodelicznego leczenia zawiera trzy oddzielne, ale powiązane ze sobą fazy. Pierwszą z nich stanowi etap przygotowawczy; wiąże się on z szeregiem spotkań bez użycia narkotyków, podczas których dany podmiot jest przygotowywany na psychodeliczne doświadczenie. Jego długość zależy od natury problemu, osobowości danego podmiotu, stosowanego narkotyku i innych okoliczności. Celem tej fazy jest uzyskanie odpowiednich informacji dotyczących natury emocjonalnych problemów i osobistej historii danej jednostki. Najważniejszym czynnikiem, determinującym przebieg i rezultat sesji, jest zbudowanie zaufania między terapeutą a klientem.

Kiedy cele te zostaną osiągnięte, należy zaplanować specjalne spotkanie poświęcone omówieniu specyficznych treści związanych z sesją. Klientowi trzeba przekazać szczegółowe informacje na temat efektów, które wywołuje podawany narkotyk, i uświadomić potencjalną korzyść i ryzyko jego przyjęcia oraz typy powodowanych przez niego doświadczeń. Terapeuta powinien wyjaśnić klientowi filozofię leczenia, jego ogólną strategię i zasady przeprowadzania sesji psychodelicznych. Na zakończenie spotkania klient powinien wyrazić zgodę na piśmie.

Drugą fazę stanowi sama sesja. Powinna się ona odbyć w bezpiecznym miejscu, gdzie klientowi nie przeszkadzają żadne zewnętrzne wpływy i ma on możliwość pełnej ekspresji. Dobrze, gdy miejsce to przypomina dom, jest wygodnie umeblowane i usytuowane w pięknym naturalnym otoczeniu, gdyż powrót do natury jest istotnym aspektem psychodelicznego doświadczenia. Łazienka powinna być łatwo dostępna. Jako że ważną częścią terapii psychodelicznej jest muzyka, miejsce musi być wyposażone w dobry sprzęt odtwarzający i bogatą kolekcję kaset lub płyt.

Johns_Hopkins_psilocybin_session_room

Instytut Johnsona Hopkinsa, sesja z użyciem psylocybiny.

Przed rozpoczęciem sesji klient powinien pościć lub zjeść jedynie bardzo lekki posiłek. Post ułatwia dostęp do niezwykłych stanów świadomości i redukuje ewentualne problemy żołądkowe. Zaleca się wprowadzenie fazy wyciszenia, relaksacji i medytacji bezpośrednio poprzedzającej sesję. Po podaniu substancji psychodelicznej, klient powinien pozostać w pozycji półleżącej, z zasłoniętymi oczyma i założonymi słuchawkami, przez przeważnie cały okres trwania farmakologicznego efektu leku.

Tak długo, jak dawki są małe, istnieje możliwość przeprowadzenia sesji skierowanych na zewnątrz, podczas których podmiot ma otwarte oczy. Dotyczy to przede wszystkim psychodelików związanych z amfetaminą, takich jak MDA lub MDMA. Mogą one wzmóc zmysłowe postrzeganie środowiska, pogłębić interpersonalne relacje i wskutek tego uduchowić codzienne życie. Kiedy używa się jednak wyższych dawek, zinternalizowane sesje są, ogólnie rzecz biorąc, bardziej głębokie i mniej kłopotliwe; sprzyjają one lepszej integracji doświadczenia. Podstawowa zasada bezpieczeństwa sesji psychodelicznych mówi o tym, że należy stanąć twarzą w twarz z wyzwolonym materiałem, doświadczając go w pełni i integrując. Tego warunku nie można spełnić podczas sesji skierowanych na zewnątrz, gdzie bodźce odbierane zmysłowo kolidują ze świadomością wewnętrznego procesu.

W czasie intensywnych przeżyć psychodelicznych wymiana werbalna ograniczona jest do minimum. Przez większą część sesji klient ma zamknięte oczy – za wyjątkiem momentów, kiedy wychodzi do łazienki. W idealnej sytuacji damsko-męski zespół terapeutyczny cały czas uważa na klienta. Przynajmniej jeden z obserwatorów zawsze powinien być obecny po to, by zmieniać muzykę, spełniać prośby doświadczającego i, jeśli to konieczne, oferować wsparcie oraz eliminować wszelkie zewnętrzne przeszkody.

Stała obecność obserwatorów jest koniecznym warunkiem wstępnym właściwego i bezpiecznego przeżycia psychodelicznego, nawet jeśli nieskomplikowana sesja wymaga od nich jedynie minimum działania. Wybierają oni odpowiednią muzykę zgodnie z naturą doświadczenia klienta, co pół godziny kontrolują przebieg wydarzeń, przynoszą wodę, chusteczki lub plastikową torbę i pomagają dojść do toalety.

W trakcie szczytowych godzin specyficzne interwencje wymagane są tylko wtedy, gdy podmiot opiera się doświadczeniu, nie chce pozostać z zakrytymi oczyma i słuchawkami na uszach oraz miota się gwałtownie. Opis takich sytuacji i omówienie odpowiednich interwencji znaleźć można w mojej książce LSD Psychotherapy (Grof 1980). W momencie, kiedy farmakologiczne działanie substancji maleje, przewodnik powinien sprawdzić stan klienta i zachęcić go, by zrozumiał on naturę swojego przeżycia.

W większości przypadków sesja osiąga spontaniczne zakończenie z dobrym rozwiązaniem wszystkich treści, które pojawiły się tego dnia. Długa rozmowa na temat doświadczenia, która ma miejsce w późniejszych godzinach sesji lub następnego dnia, może pomóc w integracji. Pod tym względem użyteczne może być także spisanie relacji, rysowanie lub malowanie oraz medytacja.

Jeśli w czasie, kiedy maleją farmakologiczne efekty, wystąpi brak rozwiązania, może okazać się, że konieczna jest aktywna interwencja. Wtedy obserwatorzy mogą użyć opisanych wcześniej technik terapii holotropicznej. Szybkie oddychanie, połączone z pracą zorientowaną na te miejsca w ciele, gdzie istnieją energetyczne blokady, prowadzi zazwyczaj do wyzwolenia pozostałych treści emocjonalnych i psychosomatycznych. Jeśli jest to konieczne, praca może być kontynuowana następnego dnia, dopóki nie osiągnie się dobrej integracji.

Trzecia faza, praca po sesji, zawiera kilka spotkań, podczas których klient omawia doświadczenie z przewodnikiem (bądź przewodnikami) i zastanawia się, jak najlepiej można zintegrować je z codziennym życiem. Grupowe działanie bądź różne artystyczne formy wyrazu psychodelicznego przeżycia, stanowią dodatkową opcję. Sporadyczna potrzeba eksperymentalnej sesji, nie związanej z narkotykami, lub praca nad ciałem zostały omówione już wcześniej.

W skrajnych przypadkach konieczne może być zaplanowanie kolejnej psychodelicznej sesji w ciągu około tygodnia, by skompletować niezakończony Gestalt. Idealny przebieg terapii psychodelicznej powinien wiązać się z sytuacją, kiedy liczba sesji nie jest ograniczona a priori przez zaprojektowany wzór badania lub przez inne czynniki. Terapeuta i klient powinni uzgodnić sprawę i, jeśli jest to konieczne, zaplanować kolejną sesję. Ogólnie rzecz biorąc, taka praca jest zawsze lepsza od leków uspokajających, które w tych okolicznościach zamroziłyby proces w jego różnych fazach i nie dopuściłyby do rozwiązania.

Substancje psychodeliczne są niezwykle potężnymi narzędziami, służącymi do otwarcia głębi nieświadomości i wyżyn nadświadomości. Posiadają one duży pozytywny potencjał, ale mogą także nieść śmiertelne niebezpieczeństwo, zależnie od okoliczności. Pracę z nimi powinno się traktować z wielką uwagą i respektem. Jak pokazuje to historia ruchu psychodelicznego, badania tej dziedziny mogą przedstawiać pułapki, nie tylko dla osób eksperymentujących, ale także dla doświadczonych badaczy. Jeśli psychodeliki znów będą używane w klinicznej praktyce, praca z nimi powinna być prowadzona w kontekście zespołów, z obustronną kontrolą i nadzorem.

Terapia holotropiczna, chociaż ogólnie nie jest tak głęboka, jak psychodeliczne sesje z dużą dawką LSD czy psylocybiny, umożliwia dostęp do podobnych terytoriów doświadczalnych i godnych uwagi uzdrawiających mechanizmów. Fakt, że przeżycia rozwijają się stopniowo i są spowodowane przez trwałe wysiłki podmiotu, czyni ten sposób bardziej bezpiecznym i łatwiej dającym się zastosować na większą skalę. Jeśli w przyszłości praca psychodeliczna stanie się znów możliwa, terapia holotropiczna byłaby bardzo użytecznym przygotowaniem dla psychodelicznych terapeutów i klientów. Kiedy oswoją się z rozmaitymi silnymi objawami emocjonalnymi i będą czuli się z nimi dobrze, uznają włączenie katalizatora psychodelicznego w sytuację terapeutyczną za logiczny i pożyteczny krok.

Taka sytuacja w istotny sposób różniłaby się od tej, która miała miejsce w latach 50-tych, kiedy to większość zawodowców była całkowicie nieprzygotowana do pracy z LSD. Zazwyczaj łagodna atmosfera freudowskiego swobodnego kojarzenia, rozmów twarzą w twarz oraz behawioralne przełamywanie uwarunkowań, schwytane w kaftan bezpieczeństwa newtonowsko-kartezjańskiego paradygmatu, nie były w stanie zaadaptować do swoich teorii i praktyk obcego świata zjawisk LSD.

Bez względu na to, co wydarzy się w przyszłości z psychodeliczną terapią per se, trudno jest zignorować fakt, że podobnie prowokujące obserwacje nie potrzebują dziwnych i egzotycznych narkotyków, ale mogą być wyzwolone przez tak proste środki, jak oddychanie i dźwięk. Kwestią czasu powinno być docenienie tego faktu, co w konsekwencji zrewolucjonizuje psychiatrię, psychologię i psychoterapię.

Powyższe omówienie skupiało się na niektórych ogólnych zasadach terapeutycznej pracy z psychodelikami. Chociaż substancje te aktywizują w relatywnie typowy sposób biograficzne, perinatalne i transpersonalne królestwa ludzkiej psyche, to różnią się w pewnych aspektach swojego farmakologicznego działania i w nacisku, który położony jest na konkretne parametry psychodelicznego doświadczenia. W poniższym tekście chciałbym dodać kilka bardziej szczegółowych uwag na temat najważniejszych substancji, które były badane w pracy psychoterapeutycznej.

LSD-25 (dietyloamid kwasu lizergowego) po kilku dekadach klinicznych badań nadal pozostaje najbardziej interesującym i godnym uwagi środkiem psychodelicznym. Jego duża skuteczność i biologiczne bezpieczeństwo przewyższają pod tym względem inne substancje psychoaktywne. Już 25 mikrogramów (gammy lub milionowe grama) może spowodować psychologiczne zmiany, które trwają 6 – 8 godzin. Optymalna dawka dla opisywanej powyżej procedury terapeutycznej wynosi od 250 do 500 mcg. Główną wadą LSD jest to, że w dużych dawkach może ono prowadzić czasami do całkowicie dezorganizujących przeżyć, które w złych okolicznościach i bez fachowej opieki mogą się źle zakończyć.

Psylocybina, czysty alkaloid, który pochodzi z meksykańskich świętych grzybów, jest w swoich efektach bardzo podobny do LSD. Zarówno badania, jak i doświadczenia wielu osób wykazały, że trudno jest odróżnić od siebie te dwie substancje – zasadniczą różnicę stanowi krótszy czas działania psylocybiny. Dawka optymalna dla celów leczniczych wynosi od 25 do 35 mg.

Chociaż mazatecka curandera Maria Sabina zaaprobowała laboratoryjną próbkę psylocybiny jako dopuszczalny surogat świętych grzybów, to wiele osób doświadczających woli naturalne grzyby. Świeże lub suszone posiadają w kręgach psychodelicznych reputację najsubtelniejszej i najdelikatniej odmieniającej umysł dostępnej substancji. Polecano je często jako idealny środek wprowadzający neofitów w świat psychodelicznych przeżyć.

Siarczan meskaliny, czysta zasada odpowiedzialna za psychodeliczne efekty pejotlu, w swoim działaniu przypomina dwie poprzednio wymienione substancje. Najistotniejszą różnicę wydaje się stanowić niezwykłe bogactwo kolorów w wizjach, które powoduje meskalina, oraz częste problemy żołądkowe, a szczególnie nudności i wymioty. Meskalina nigdy nie zdobyła popularności jako czynnik terapeutyczny. Jedna z jej wad, poza ubocznymi efektami żołądkowymi, to toksyczność i wąski zasięg bezpieczeństwa. Nawet podanie powszechnie używanych w klinicznej pracy dawek (l50 – 500 mg) ma wpływ na wątrobę i powoduje szerokie zmiany, wykazywane przez testy laboratoryjne.

Toksyczność meskaliny osiąga niebezpieczny poziom, kiedy dawka zbliża się do 1000 mg. W przeciwieństwie do niej, naturalny pejotl cieszy się wśród Indian wspaniałą reputacją jako środek medyczny. Posiada on tak wiele medycznych właściwości, że jawi się niemal jako panaceum. Jego godny uwagi potencjał uzdrawiający jest doceniony również przez tych Indian, którzy są przeciwni wykorzystywaniu go w religijnych rytach. Gorzki smak pejotlu, jego efekty, które powodują nudności, służą jako samoograniczający czynnik, kontrolujący ilość przyjmowanego materiału.

Pośród krótko działających pochodnych tryptaminy, dwie z nich zasługują na szczególną uwagę. Dipropylotryptamina (DPT) była systematycznie badana jako pomocna w psychoterapii alkoholików i pacjentów chorych na raka. Stwierdzono, że jest ona podobna do LSD (Grof 1973, Richards 1979). Jak wszystkie pochodne tryptaminy, musi być ona podawana dożylnie; alternatywna inhalacja nie jest metodą odpowiednią podczas naukowych eksperymentów.

Optymalne terapeutyczne dawki wynoszą 75 mg – l25 mg, a jej efekty ustają nagle po czterech godzinach. 5-metoksy-DMT z terapeutycznego punktu widzenia jest substancją interesującą, ponieważ wywołuje silne i przekonujące doświadczenia zaledwie w ciągu godziny. Zależnie od dawki, można używać jej do pracy nad biograficzną, perinatalną i transpersonalną eksploracją lub do całkowicie przeobrażającego doświadczenia, posiadającego zupełnie abstrakcyjną, pozbawioną treści, chociaż zarazem uniwersalną naturę, którą często porównuje się do Pierwotnego Czystego Światła, opisanego w Tybetańskiej Księdze Umarłych.

Pośród występujących w północno-zachodniej Ameryce Południowej ayahuasqueros za „wielkie lekarstwo” uznaje się yage. Wierzy się, że ma ono właściwości lecznicze bez względu na to, czy zażywa je pacjent, czy uzdrowiciel. Jednakże wysiłki, które podjęto na Zachodzie, by zbadać te twierdzenia, były bardzo ograniczone. Autorem najważniejszego studium na temat terapeutycznych efektów yage i harmaliny jest Claudio Naranjo (Naranjo 1973). Opisał on dramatyczne przemiany terapeutyczne wśród dziesięciu z trzydziestu osób, które przyjęły harmalinę.

Fascynujący aspekt tych alkaloidów stanowi niezwykły zakres pewnych specyficznych wyobrażeń, które pochodzą ze sfery nieświadomości zbiorowej. Są to zwłaszcza obrazy kotów drapieżnych, węży i nagich czarnych kobiet i występują z innymi, bardziej zwykłymi doświadczeniami, takimi jak wypchnięcie z macicy, śmierć, wizje organów płciowych czy kosmicznych perspektyw. Według Shulgina efektywna dawka harmaliny wynosi od 300 do 400 mg doustnie.

Terapeutyczne doświadczenia z ibogainą są równie ograniczone jak te, które dotyczą grupy harmalin. Główne źródło danych znów stanowi sprawozdanie Claudio Naranjo. Jest ono oparte na czterdziestu sesjach z trzydziestoma pacjentami, którzy przyjęli ibogainę oraz ekstrakt z ibogi (Naranjo 1973). Według niego ibogaina uwypukla zmysłową stronę psyche, na co wskazują dominujące motywy seksualne, agresja oraz wyobrażenia zwierząt lub ludzi pierwotnych. Optymalna dawka ibogainy waha się pomiędzy 3 i 5 mg na kilogram masy ciała.

W przeciwieństwie do LSD, które biologicznie jest bardzo bezpieczne, ale może spowodować głęboki psychologiczny wstrząs, psychodeliczne amfetaminy (za wyjątkiem DOM lub STP) psychologicznie są łagodne, zaś z punktu widzenia fizjologii mogą stanowić problem. Posiadają one wąski zakres bezpieczeństwa, a ich sympatomimetyczne efekty mogą być potencjalnie niebezpieczne dla osób z zaburzeniami pracy serca, szczególnie z wadami serca lub nadciśnieniem.

Wiele psychodelicznych amfetamin (empatogenów) powoduje minimalne zmiany w postrzeganiu zmysłowym, ale silnie wzmaga reakcje emocjonalne, stymuluje filozoficzne myślenie i prowadzi do głębokich odczuć duchowych. Otwierają one kanały empatii i zwiększają poczucie łączności z innymi ludźmi, jak również z całym środowiskiem naturalnym. Mogą być z powodzeniem wykorzystywane w grupach, z całkowitym lub częściowym ukierunkowaniem na zewnątrz.

Podczas ostatniej fali zawodowego i publicznego zainteresowania MDMA (Adam, Ecstasy), substancja ta osiągnęła dużą popularność jako narkotyk miłości, który otwiera czakrę serca. Zanim jej powszechne użycie wzbudziło opór prawny i umieszczono ją na czarnej liście, była stosowana z dużym powodzeniem przez wielu zawodowców w poradach matrymonialnych i terapii rodzin, a także jako środek, który przywraca wiarę w relacje międzyludzkie (np. wśród ofiar fizycznego wykorzystania lub gwałtu).

Terapeutyczna praca z empatogenami wymaga innej muzyki niż stosowana w terapii z LSD lub z psylocybiną. Słodka, subtelna i łagodnie przepływająca muzyka wydaje się najlepiej korespondować ze sposobem działania tych substancji. Na szczególną uwagę zasługują dwa empatogeny: DOM lub STP, ze względu na siłę i wydłużony czas jego działania (do kilku dni) i 2-CB, ponieważ łączy w sobie ogólne empatogeniczne efekty z bogatymi zmianami w postrzeganiu wzrokowym, co umieszcza ten środek gdzieś pomiędzy MDMA a LSD.

Hydrochlorek ketaminy, substancja, która łączy w sobie właściwości znieczulające i psychodeliczne, jest bardzo interesująca z heurystycznego punktu widzenia. Otwiera ona dostęp do najbardziej niezwykłych obszarów przeżyć, oferuje godne uwagi filozoficzne i duchowe objawienia oraz ułatwia wgląd w kosmiczne procesy, z których wyłoniła się sama rzeczywistość. Jego wadą jest to, że podmiot czuje się silnie odurzony, ma małą koordynację motoryczną, a jego zdolność do werbalnego komunikowania się i przypominania sobie wydarzeń jest osłabiona.

Ketamina wydaje się także najmniej interesującą substancją psychodeliczną z terapeutycznego punktu widzenia, ponieważ doświadczenie kończy się bardzo krótkotrwałym emocjonalnym i psychosomatycznym przeobrażeniem. Jej największą wartość stanowi głęboka i trwała przemiana światopoglądu jednostki i radykalnie nowe zrozumienie procesu śmierci.

Optymalna dawka wynosi od jednej dziesiątej do jednej szóstej dawki znieczulającej; a zatem jest to l00-l50 miligramów podanych domięśniowo. Muzyka używana w sesjach z ketaminą powinna być wolna, ekspansywna i „kosmiczna”, by odzwierciedlała jakość doświadczenia. Niektóre wady ketaminy można przezwyciężyć przez oddzielenie jej dwóch optycznie czynnych składników. Ketamina jest racemiczna , to jest stanowi ona mieszaninę cząstek prawo i lewoskrętnych.

Wstępne badania kliniczne sugerują, że znieczulające i psychodeliczne właściwości tych dwóch składników są selektywnie powiązane z ich zdolnością do wprawiania spolaryzowanego światła w ruch kolisty w prawo i w lewo. Ponieważ można je od siebie oddzielić, to psychodeliczne efekty ketaminy można badać w izolacji od właściwości znieczulających.

Stanislav Grof

(fragment książki: „Przygoda odkrywania samego siebie – wymiary świadomości: nowe perspektywy w psychoterapii”)

 

Przypisy:

Źródło:  Stanislav Grof, Przygoda odkrywania samego siebie – wymiary świadomości: nowe perspektywy w psychoterapii, Wyd. Uraeus, Gdynia 2000 (tłum. Krzysztof Azarewicz).